Menu
Lifestyle / Wellness

5 minut dzięki którym dobrze zakończysz dzień

Kiedyś dawno, dano temu, w czasach prawie prehistorycznych, czyli przed urodzeniem dzieci, bardzo często słyszałam, że bije ode mnie ogromny spokój. Spokój, który był jedną z najlepszych rzeczy jaką można w życiu osiągnąć. Bardzo lubiłam ten stan i czułam się stabilnie pod względem emocjonalnym. Nie przyszło to do mnie samo. Był to efekt codziennej pracy nad sobą, medytacji, dobrego balansu między pracą, a odpoczynkiem oraz dbania o codzienne rytuały. Wraz z pojawieniem się dzieci, całe moje poukładane życie wywróciło się do góry nogami i co tu dużo mówić – teraz sobie leży i kwiczy 😉 

Często, jak prawie każda matka, zapominam o sobie i o potrzebie resetu oraz emocjonalnego prysznica, który pozwoli pozbyć się stresu i napięcia. Dni lecą jeden za drugim i w nadmiarze dziejących się rzeczy z biegiem czasu zapominam jak bardzo mi tego potrzeba i jak jest to ważne, aby mogła dobrze funkcjonować. Zamiast tego powoli zaczyna pojawiać się zestresowana, zmęczona, mająca problemy z organizacją kobieta, którą nie do końca poznaję w lustrze…I tak patrząc sobie na tę trochę obcą Panią postanowiłam tupnąć nóżką i nie pozwolić zagościć jej w moim życiu.

Metodą małych kroków zaczęłam wprowadzać z powrotem do swojej codziennej rutyny te czynności, które pomagają mi łapać balans i nie zapominać, że JA TEŻ TU JESTEM. Zaczęłam od bardzo prostej rzeczy – codziennie przed pójściem spać poświęcam tylko, albo aż 5min!!! na świadome oddychanie. Siadam wygodnie w łóżku z prostymi plecami tak, żeby zrobić przestrzeń dla oddechu, zamykam oczy i spokojnie, świadomie oddycham pilnując, żeby wdech i wydech trwały tyle samo. Staram się nie wpuszczać do głowy niepotrzebnych myśli, wyciszyć się po całym dniu, a przy okazji lepiej dotlenić organizm i świadomie zakończyć miniony dzień. I wiecie co? To działa 🙂 Nie kładę się spać z głową pełną myśli, nie dokończonych zadań, w zawieszeniu między jednym dniem, a drugim. Kończę dzień ze spokojem, pozbywam się nagromadzonej energii, uwalaniam się od bodźców, których przy małych dzieciach nie brakuje i robię przestrzeń dla nowej energii, przestrzeń, aby kolejny dzień zacząć jako czystą kartkę, z otwartą głową, gotowa na nowe wyzwania.

Tak mała rzecz jak codzienne 5 min świadomego oddechu może na prawdę dużo zmienić. Zachęcam Cię do codziennej praktyki uważności. Obiecuję, że nie będziesz musiała długo czekać na efekty 🙂

Zobacz także

No Comments

    Leave a Reply